Erbokański Index Whisky

Wartość EIW na dzisiaj:

DM 96.89

Prognozowana wartość na dwa tygodnie w przód: DM 95.25

Najlepsza Destylarnia Erboki

Największy udział w rynku whisky przypada Omni Consumer Products (40.81%)

Epopeja II

Tu Krukowe intro

#2 #2 Epopeja
utworzone przez: Bogusj de Cubalibre
W tym momencie eskadra myśliwców przeleciała z ogromnym hukiem nad ich głowami, kierując się na wschód.

- Nasze? - zapytał ze strachem w głosie Budenmayer

- A skąd mam wiedzieć? Mam oczy pełne piasku, okulary sam nie wiem gdzie są, ale czy to ważne? Ciągle tu siedzimy i udajemy, że panujemy nad sytuacją - odpowiedział z rozdrażnieniem Richtoffen.

- Trzeba się udać do kwatery głównej i sprawdzić na czym stoimy, nie widzę innej opcji. Przecież nie możemy tutaj siedzieć do usranej śmierci - zakpił de Cubalibre

- No jak się szybko nie ruszymy to się faktycznie posramy - dodał swoje trzy grosze mądry jak zawsze Kruk.

Budenmayer zaczął się gwałtownie rozglądać, siedzieli w budynku ministerstwa spraw wewnętrznych, a raczej w tym co z niego pozostało.

- Nikogo nie ma jak okiem sięgnął - powiedział dumnie - i zmierzch zapada, powinno być łatwiej.

Okolica była zrównana z zmienią, trzeba było się uważnie przyjrzeć aby rozpoznać miejsca, które jeszcze tak nie dawno tętniły życiem.

- Idziemy, dupy w troki i nie ględzić bo sam dobiję - ryknął de Cubalibre - Richtoffen, Budenmayer łapcie się za tamte drzwi, Kruk skorzysta z podwózki - ruszyli niepewnie i potykając się o gruzy w stronę kwatery głównej...
#1 Epopeja
utworzone przez: Kruk Błękitny
- Już czas...
- Tak, już czas - westchnął Wędrowiec.
Siedzieli przy małym ognisku pomiędzy głazami. W okopconym garnuszku gotowały się nić i igła. Zwykłe, krawieckie.
Przesunął nożem przez płomienie. Ostrożnie rozciął wewnętrzną stronę uda, wyszukując w migotliwym świetle tętnicę. Zabezpieczył ranę szmatką i podniósł wzrok na Kruka.
- Gdy oderwę kapsułkę, zatamuj natychmiast krwotok. Zajmę się tobą za moment.
- Poradzę sobie - wyszeptał - musisz zdążyć w dwa uderzenia serca, inaczej umrze...
- Zdążę.
Pochylił sie nad udem Kruka, wymacując tętnicę z ledwo wyczuwalnym pulsem; delikatnie naciął, zlokalizował kapsułkę.
- Wrośnięta w ściankę
- Oczywiście. Spiesz się...
Wcisnął Krukowi gałganek w dłoń, przesunął na udo.
-Teraz...
Wędrowiec szarpnął kapsułkę, odrywając ją z kawałkiem ścianki tętnicy. Wyrwał szmatkę ze swojego uda i przycisnął kapsułkę do odsłoniętej tętnicy. Przywarła. Zdążył. Zabezpieczył ranę nicią i odwrócił się do Kruka. Krew spokojnie wypływała z uda.
- I tak nie dożyłbym do rana...
Dołącz teraz!

Dołącz już teraz do naszej społeczności - zarejestruj się.

O co w tym chodzi?

Przeczytaj krótki wstęp do Erboki by zrozumieć nasze idee.

IRC Chat

Porozmawiaj z nami na żywo.