Inspirantka Brugia, aspirant Sarmat

Kategorie: Ogólna | 4 komentarzy

Tak si? zastanawia?em, có? to za Sarmat postanowi? osiod?a? mu?a, wzi?? motyk? sprzed chaty i pogna? znów w stron? zachodz?cego s?o?ca, zahaczaj?c przy okazji o krain? Bed? Obel?ywy Bo Nie Umiem Dyskutowa? Z Tre?ci? Kolejnego Felietonu, ale Franciszek Józef rozwia? me podejrzenia i có? si? okazuje… Dwa razy umarty mo?ci Ingawaar (ci??ko w grobie wysiedzie??) strajks bek from Natanja. No strajks i nie do??, ?e po pó?polskiemu (du?e litery, kropki… not!), to jeszcze z zerow? ilo?ci? argumentów czy konkretów. Powtarzam zatem po raz kolejny (a kolejnych “misiów” zach?cam do czytania tego, co pisz? Dok?adnie i Ze Zrozumieniem), ?e nie mam zamiaru dyskutowa? ze zdaniem nie popartym argumentami, poniewa? - uwaga! uwaga! - z brakiem argumentów i obel?ywo?ci? dyskutowa? si? nie da. A dlaczego? A to ju? wiedz? tylko ci, którzy nie daj? sobie wmówi?, ?e kolory bia?y i czarny bywaj? tymi samymi kolorami.

Sytuacja Brugii oraz komentarze (a w tym zdecydowanie najbardziej czwarty komentarz do poprzedniego felietonu) inspiruj? do zastanowienia si? nad kwesti? celu istnienia mikronacji oraz tego, co okre?li? mo?emy, jako taktyk? rozwoju mikronacji.

W istocie, prawdo- lub bajdomówienie o tym, co oficjalnie si? dzieje czy nieoficjalnie si? nie dzieje (i na odwrót) na niewiele si? zdaje, bo moim zadaniem nie jest domy?la? si?, jaka jest rzeczywisto??, a ocenia? j? tak, jak j? postrzegam. A Brugi? postrzegam teraz w sposób taki, ?e kto? co? zacz??, silna r?ka w?adzy rozda?a bany na li?cie dyskusyjnej (niestety, maj?c w nosie moje pytanie o to kogo zbanowano; mo?e to dyktatura?) i… I nawet b?d?c mieszka?cem Brugii (a tak jest w moim przypadku) nie wiem nic wi?cej. Na stronie g?ównej pa?stwa nie ma nawet informacji o próbie zmiany w?adzy, jako mieszkaniec nie otrzyma?em równie? ?adnego maila na osobiste konto, a wi?c nie wykorzystano ?adnej z mo?liwych dróg komunikacji. A przecie? ta druga droga okaza?a si? by? wilece skuteczna w przypadku Scholandów, co doskonale wykorzysta?y Gnomy. Wi?c widz? dok?adnie tyle, ?e cho? s?owa pad?y, to nihil novi i opiekun strony g?ównej (Muggler) wci?? ma w nosie nie tylko swój obowi?zek, ale i jakikolwiek namacalny dowód próby przewrotu.

Franciszek Józef w swym komentarzu zwraca uwag? na “taktyk?” pchania mikronacji w przód i to tak, ?eby nie wysz?a z tego syzyfowa górka, lecz sensownie zdobyte Mount Everest. Zastanawia mnie zatem, dok?d pod??a Brugia. Po có? istnieje i czy stawia sobie jakie? cele?

Si?gnijmy zatem do historii tego kraju i zwró?my uwag?, ?e powstanie Brugii datowa? mo?na na po?ow? 2003 roku, a wi?c tylko troszk? pó?niej ni? Scholandia i Sarmacja, ale podobnie, jak Baridas czy Natania. Jest to ju? - lekko licz?c - trzecie pokolenie mikronacji (zaraz po Dreamlandzie i - w?a?nie - Sarmacji i Scholandii), które przetrwa?y do dzi?. Có? zobaczymy rzucaj?c okiem na stron? g?ówn? pa?stwa? Ano System Gospodarczy “ULRYK” (przerwa techniczna od wielu miesi?cy), lista dyskusyjna (to chyba nie novum), Monitor Rz?dowy (pierwszy i ostatni numer z grudnia 2005 r.), Stany Generalne (strona nieznaleziona), Muzeum Stron WWW (kilkana?cie stron), Instytut J?zyka Brugijskiego (gdzie? na stronach umkn?? bodaj?e instytut historyczny), Zajazd Podhradziec oraz Brugijski Zwi?zek Skoków (ostatnie zawody - listopad 2005).

Có? nam wynika z tej mieszanki? Brugia stara si? dba? o swoj? histori?, co zapisujemy na plus, bo z historii mo?na wiele wyczyta?. W tym wypadku z jednej ze stron Matlandii wnioskowa? mo?na, ?e Brugia w za?o?eniu mia?a by? nie male?stwem, a niczego sobie du?ym pa?stwem. Brugia ma jakie? ambicje i aspiracje rozwijania kultury (tutaj: j?zyka). Brugia próbowa?a co? osi?gn?? na polu sportu, acz z marnym skutkiem. Wspomnie? jeszcze nale?y o Gazecie Codziennej czyli tzw. LISTACH, które funkcjonowa?y dla Brugii, Natanii i Dreamlandu, a które s? chyba najwi?kszym osi?gni?ciem tego pa?stwa. Problem w tym wszystkim pojawia si? jeden (i to w?a?nie cyfra jeden sponsorowa? b?dzie ten problem), Mianowicie, twórc? wszystkich opisanych wy?ej rzeczy jest Muggler Olav Littendorff. Pogratulowa? mu? Kreatywny facet? Uhum. Wykorzystuj? go? Nikt inny stron nie robi, tak? No na to by wychodzi?o. A, jak v-?wiat stary, prawda o pa?stwie jest jedna: mikronacje istniej? na stronach internetowych, nie za? w oficjalnie-nieoficjalnych wyobra?niach pomys?odawców. Niestety. Face it.

Dok?d zatem zmierza Brugia? No póki co chyba tylko do wyczerpania swego g?ównego, a by? mo?e, ?e i jedynego animatora (je?eli ktokolwiek inny co? robi, to w?tpie by na takie miano zas?ugiwa?, bo jego twórczo?ci, ani nawet tfurczo?ci po prostu nie wida?). Czy zatem pro?ba wystosowana przez czterech obywateli brugijskich (na czele z Mugglerem Olavem Littendorffem) do Maksymiliana I o usuni?cie pupci z tronowego sto?ka jest s?uszna? Wydaje si? jednak, ?e tak, bo wy?o?y?em dzi?, jak dziecku to, jak wygl?da Brugia i zrobi?em to tak, jakbym pomin?? moj? znajomo?? tego pa?stwa, a wynik jest taki, jaki jest.

Smutny wniosek, który mi si? nasuwa jest taki, ?e wi?cej inicjatyw i stron internetowych zdolny jestem odnale?? w Erboce, która istnieje od po?owy pa?dziernika tego roku, ani?eli w 3,5-letniej Brugii. Wi?c czego ten “biedaczek”-król chce od tych obywateli? Ja bym na wid?ach wynosi? za takie 3 lata rz?dzenia.

Nasuwa si? z tego wszystkiego równie? refleksja taka: czy istnienie tak wielu v-pa?stw w sieci ma sens, skoro tak wielu narzeka w kó?ko, ?e ma?a aktywno??, ?e nic si? nie dzieje i tak dalej. No niby ma, bo przecie? ka?dy ma prawo do marze?, a marzenia z gruntu nie s? racjonalno-marketingowe, prawda? A z drugiej: kraje takie, jak Baridas uzna?y, ?e najlepsz? drog? rozwoju jest podczepienie swego wagonika pod ciuchci? jego wielkotrójcowato?ci.

Czy v-pa?stwa d??? do czegokolwiek? Do jakiego? stadium rozwoju, do jakiego? celu? Pami?tam, ?e Dreamland kiedy? d??y? do tego, by ró?ni? si? od rzeczywisto?ci i by? znacznie bli?szy utopijnemu idea?owi. Pó?niej wizja pragmatycznej rzeczywisto?ci wygra?a, by ust?pi? braku wizji. Scholandia d??y?a chyba do nauki i edukacji, co my?l? nie do ko?ca jej si? uda?o. Spe?nili za?o?enia, ale nie potrafili utrzyma? ca?o?ci w ryzach i co starsze Scholandy przyznaj?, ?e te m?ode Scholandy to ju? tych starych Scholandów zast?pi? nie potrafi?. Jedynym pa?stwem, które wci?? ma cele jest - o zgrozo - Sarmacja. Sarmatowy Ksi??e chce by istnia?a WszechSarmacja i ?eby wszyscy wtedy byli szcz??liwi (pisa?em o tym w jednym z felietonów), za? jaka? cz??? Sarmatów, którzy nie s? akurat Ksi?ciem chc? ograniczenia Jego praw, a przez to - by? mo?e - ograniczenia wyziewów ksi???cego szale?stwa w stylu “wszystko w kupie pod flag? Sarmacji”.

Najwi?kszy problem Brugii? Brak wizji, brak wiary we w?asne mo?liwo?ci, brak pokazania wszystkim “FU” i krzykni?cia “Damy rad?, bo jeste?my Brugijczykami, a to przecie? do czego? zobowi?zuje!”, no i… brak wizji. Równie?, brak dojrza?ego i koherentnego w swym wizjonerstwie wodza, który b?dzie potrafi? zmobilizowa? i zach?ci?, o ile - oczywi?cie - stan? przed nim ludzie odpowiedzialni i dojrzali, a nie chiczocz?ce po k?tach podrostki.

Kaworu Nagisa

Brugijski przewrót na sposób kulturalny

Kategorie: Ogólna | 5 komentarzy

Zdziwi?em si? wielce, gdy na li?cie brugijskiej przeczyta?em “Manifest Rz?du Krajowego” (20 grudnia) podpisany przez czterech obywateli Brugii: Mugglera Littendorffa, Alexandra Henkelberga, Erika Hoersteburga i Hansa Furstenberga. Na brugijskiej li?cie i w ogóle w Brugii najbardziej znany jest oczywi?cie ten pierwszy, za? drugiego da?o si? pozna? po niskim poziomie znajomo?ci zasad polskiej ortografii, a tak?e - czego dowodzi jeden z ostatnich maili na li?cie Brugischów - miernej wyobra?ni, gdy idzie o wojskowo??, która sprowadza si? (to ju? norma) do wszelakich czo?gów, samolotów i innych ustrojstw, które w dobie telewizyjnej wojny 1/1 USA vs. 1/2 Irak budzi raczej niesmak, ani?eli podziw dla wyobra?ni autora. Dlaczegó? to nie mo?na zatopi? si? w jaki? ?wiat, ot cho?by bli?szy fantasy (inspiracje tolkienowskie z pewno?ci? nie s? szczytem mo?liwo?ci cz?owieczej fantazji, ale lepsze to ni? kupa ?elastwa, która co bardziej u?wiadomionym kojarzy si? z milionami ofiar wojny), który czym? by zachwyci? i zdumia? (w??czywszy w to autora).

Pocz?tek listu sygnowanego przez czterech zbuntowanych obywateli holenderskiej nacji brzmi nieco, jak problemy Baridasów wyk?adane przez ich ówczesnego króla, który mia? mani? na punkcie umierania swego kraju. Ale dalej jest ju? lepiej i ca?kiem ciekawie, bowiem cz?onkowie Tymczasowego Rz?du Krajowego postuluj?, by monarcha uraczy? ich prze?kni?ciem, twardej jak orzech, refleksji i zastanowienia si?, czy oby na pewno nie chce odst?pi? komu? tronu. Rzecz niby zaskakuj?ca, ale bior?c pod uwag?, ?e Maksymilian I jest jednym z propagatorów ?ó?wiego stylu rz?dzenia, a tak?e rz?dzenia zachowawczego z minimum post?pu, trudno si? dziwi?.
Antykrólewscy Brugische chc?, by ich kraj mia? si? lepiej i bardziej ?y?, ni? umiera?. Tylko, czy to ma sens i czy oby na pewno jest zgodne z ewolucj?, a nie rewolucj?? A je?eli rewolucja, to jak ko?cz? zazwyczaj rewolucjoni?ci? Ich betonowe pomniki zdobi? g?ówne place miast czy te? mo?e beton - oszcz?dzaj?c przy tym - wylewa si? jedynie pod stopy delikwenta i - “ciuch” - pcha jednym paluszkiem z mostu do wody? Ot i pytanie.

Postuluj?cy w li?cie dodaj?: “Nawet je?li nasza misja ratowania Brugii si? powiedzie, to nie oznacza to ?e zacznie si? dla Was ?atwe i przyjemne ?ycie. Czeka Nas d?uga i ?mudna  praca dla dobra wspólnego celu, jakim jest Ojczyzna”. Niestety, niewielu w ogóle lubi si? wysila?, a w v-?wiecie inicjatywy w stylu “Dla dobra ojczyzny!!!” sprawdzaj? si? tylko wtedy, gdy t?um krzyczy “Bi? Scholandów!!!”. Face it.

Postuluj?cy w li?cie dodaj?: “Nawet je?li nasza misja ratowania Brugii si? powiedzie, to nie oznacza to ?e zacznie si? dla Was ?atwe i przyjemne ?ycie. Czeka Nas d?uga i ?mudna  praca dla dobra wspólnego celu, jakim jest Ojczyzna”. Niestety, niewielu w ogóle lubi si? wysila?, a w v-?wiecie inicjatywy w stylu “Dla dobra ojczyzny!!!” sprawdzaj? si? tylko wtedy, gdy t?um krzyczy “Bi? Scholandów!!!”. Face it.

O jednym w tym wszystkim post?powe Brugische zapomnia?y, o konkretach. Pisz? bowiem nast?puj?co: “Nasz Rz?d ma za zadanie pobudzi? obywateli do odbudowy Ojczyzny i ufamy, ?e wype?ni on sw? misj? pomy?lnie”. I tu si? ko?czy w?tek “Budzimy Was, cho? przed chwil? brali?cie ?rodki nasenne”, z czego wnioskowa? mo?na na trzy sposoby.

1/ Tymczasowy Rz?d nie ma konkretnego planu lub programu reanimacji swego pa?stwa, a dobrymi ch?ciami tylko piek?a si? wybrukowane.

2/ Tymczasowy Rz?d zwyczajnie w ?wiecie ?ciemnia i chce pobudzenia pa?stwa za wszelk? cen?.

3/ Tymczasowy Rz?d ma plan lub program, ale z jakich? powodów go nie przedstawi?. Obywatele s? za “gupi”, by zrozumie? czy te? trzeba poczeka? na kolejn? dawk? informacji? Tego si? niestety, póki co, nie dowiemy.

Jaka by?a odpowied? w?adzy? Negacja i oskar?enie o bezprawie. Ale do s?du chyba jeszcze monarcha nie poszed?, bo - by? mo?e - jest tam sam jedynym s?dzi? (niestety, to jeden z problemów mini-mikronacji). Najdziwniejsze tylko (w?adcy zreszt? maj? to do siebie, ?e rzadko my?l?, gdy spotykaj? si? z krytyk?), ?e monarcha publicznie nie wyci?gn?? ?adnych wniosków. Podobnie rzecz si? mia?a z dreamlandzkim Arturem I Piotrem, z Arminem scholandzkim czy ci?gle ma si? z Kozaneckim sarmackim. Powracaj?c jednak do Brugischów… Podejrzewam, ?e dopisanie zdania w stylu “Takie dzia?ania nie mog? dzia?a? bez powodów, a jedynym powodem, dla którego podejmuje si? takie dzia?ania jest niezadowolenie obywateli” oraz “Skoro obywatele s? niezadowoleni, to musz? mie? jaki? powód tego niezadowolenia i daj? mi jasno do zrozumienia, co to za powód. Jedyny sposób na zmiane sytuacji, to znalezienie rozwi?zania dla tego powodu, który jest problemem”. To rozumowanie a’la Kubu? Puchatek w wersji Milne’a mog?oby wiele zmieni?. Tylko trzebaby uzna?, ?e Kubu? to nie bajka dla dzieci, lecz sensowne dzie?o dla doros?ych, a to ju? niewielu potrafi.

Efekt? “Proklamuje si? niepodleg?y kraj - Wolne Pa?stwo Brugijskie - na ziemiach brugijskich, który podejmie si? przywództwa Narodem Brugijskim i poprowadzi go w przysz?o??” - pisze Muggler Olav Littendorff. Mieli?my ju? woln? Gnomi?, mamy woln? Brugi?. Obawiam si? tylko, ?e o tyle, o ile Gnomia dzia?a(?a) ca?kiem szybko, o tyle Brugia nie wykroczy poza swoj? norm? czyli 2 inicjatywy na rok wspierane przez maksimum dwóch obywateli. Ale dobre i to, bo jakby mia?a to by? Gnomia bis, to “?o la boga”.

Felietonista niby powinien patrze? krytycznym okiem, a mi dzi? trudno oceni? to wydarzenie, przyznam si? szczerze. Trudno, bo nie jest kontrowersyjne. Albo inaczej: forma nie jest kontrowersyjna. Wszelakie Sarmatobraty przyzwyczai?y nas  ostatnio do tego, ?e jak co? rozpieprza?, to z granatami (nie chodzi o owoce), a tu mamy prób? ratowania (czy podstawn??) pa?stwa przez grupk? nacjonalistów, którzy - chc?c nie chc?c - staj? si? antymonarchistami. My?l? sobie jednak, ?e pewne o?ywienie w Brugii by si? przyda?o, a próba po??czenia rozpuszczalnika z klejem mocuj?cym Maksymiliana I do sto?ka przynios?aby co najmniej moj? ciekawo??; a jest szansa, ?e i realne efekty. Chocia?… czy warto ratowa? kwiatek, który zatrzyma? si? na poziomie wykie?kowania z ziemi i prze?y? tak pó? ?ycia? Mo?e zwyczajnie zwi?dnie. Któ? to mo?e wiedzie?.

Kaworu Nagisa

P.S. Moje spostrze?enie na dzi?: “Jak?e szybko w?adze w pa?stwach reaguj?, gdy co? im zagra?a i jak?e wolno, gdy co? zagra?a potencjalnej atrakcyjno?ci ich pa?stw”.

Niepe?na galeria kobiet scholandzkich

Kategorie: Ogólna | 0 komentarzy

Witam wszystkich,
Jestem obywatelk? Scholandii, niektórzy czytelnicy “Felietonisty” by? mo?e znaj? mnie z komentarzy. Zosta?am poproszona przez pana Kaworu Nagis? o napisanie tekstu opowiadaj?cego o kobietach w Scholandii. Cz??? wiadomo?ci zosta?a ju? umieszczona w komentarzu do felietonu pana Kaworu, ale b?d? musia?a je tu powtórzy?, bo nikt nie b?dzie biega? od komentarza do komentarza po wszystkich felietonach.

Czasy to zamierzch?e, nie by?o mnie jeszcze w Scholandii (a i samo Królestwo by?o m?ode), kiedy List? Dyskusyjn? Scholandii rz?dzi?a kobieta. By?a to Magda Hasse. Jej spraw? opisz? przy pomocy cytatów, bo nie b?d?c ?wiadkiem jej dzia?a? mog?abym co? podkoloryzowa? w nieodpowiednim miejscu. A sprawa by?a, delikatnie mówi?c, nieprzyjemna…

Zajrzyjmy na Królewski Uniwersytet Scholandzki, na Wydzia? Historii. http://www.icpnet.pl/~wcwi/kus/?ps=historia
Na wyk?adzie DZIEJE SCHOLANDII W ROKU 2003 prowadzonym przez JKW Prof. Dr. Filipa von Schwaben us?ysza?am taki fragment dotycz?cy tej historii:

“Okazj? do zaprezentowania zdecydowania i szybkiego dzia?ania nowego rz?du sta?a si? próba puczu Magdaleny Hasse, administratora listy dyskusyjnej Królestwa. Po swoim odwo?aniu w dniu 16 marca 2003 wypowiedzia?a ona pos?usze?stwo prawowitemu Rz?dowi i wezwa?a obywateli Scholandii do buntu, proponuj?c im list? dyskusyjn? i za?o?enie przez siebie nowych stron pa?stwa. Listy Premiera, a potem nawet Króla na list? dyskusyjn? podda?a cenzurze, a nawet nie dopuszcza?a. Rz?d w ci?gu kilku godzin nie tylko za?o?y? now? list?, na któr? wpisa? wszystkich dotychczasowych uczestników, ale tak?e wezwa? osobistymi mailami obywateli do opowiedzenia si? po stronie legalnej w?adzy. W efekcie na li?cie puczystki nie pojawi? si? ju? ani jeden mail poza jej w?asnymi. Po krótkim czasie lista ta zosta?a przez ni? sam? zamkni?ta. Epilogiem tego wydarzenia by?a propozycja Scholandii, poparta przez szereg innych krajów wirtualnych, zawarcia traktatu o ?ciganiu przest?pstw w mikronacjach poza ich graniami. Traktat Almerski, podpisany ostatecznie przez 6 pa?stw wirtualnych w dniach 19 i 20 marca 2003 zmusi? puczystk? do opuszczenia wi?kszo?ci krajów, w których przebywa?a i usuni?cia si? do rodzinnej Cyberii.”

Zosta?a za?o?ona nowa Lista Dyskusyjna, która funkcjonuje do dzisiaj.

A w sprawie pani Hasse zosta?a przeprowadzona rozprawa w Królewskim S?dzie Scholandii i og?oszony nast?puj?cy wyrok:

“Po rozpatrzeniu sprawy Krolestwo przeciwko M.Hasse oskarzonej z art. 2 Kodeksu Karnego
Sad Krolewski uznal oskarzona winna zarzucanych jej czynow i skazal na dozywotni publiczny ostracyzm.
Uwagi:
Uzasadnienie wyroku zostanie wydanie w ciagu 7 dni, co spowodowane jest naglym wyjazdem sedziego.
M. Lipinski
sedzia Sadu Krolewskiego”

Troch? przykro, ?e pierwsza kobieta jak? znalaz?am w dziejach Scholandii tak nabroi?a i lepiej nie bra? z niej przyk?adu.

Drug? by?a zas?u?ona na polu kultury scholandzkiej, Hava Cantabile. Te? jej nie zna?am. W wyk?adzie cytowanym poprzednio znalaz?am na jej temat tylko jedno zdanie:

“Kolejna próba podj?ta zosta?a za kadencji minister Hawy Cantabile (maj-czerwiec 2003), kiedy to Dyrektorem Teatru Narodowego zosta? mianowany Arturo vel Kiszka”.

Niedawno jej sylwetka by?a w Galerii Scholandczyków, ale ju? zosta?a usuni?ta.
W Klinice Psychatrycznej im. “Danpana” w Mariusburgu istnieje oddzia? jej imienia. Jest to ODDZIA? PRZEWRA?LIWIONYCH im. Baronessy HAWY CANTABILE. A oto cytaty z tego oddzia?u:

“Na tym oddziale leczymy przewra?liwienia wirtualne. Pacjentami s? szczególnie osoby zbyt mocno si? przejmuj?ce w?asn? popularno?ci? lub zw?aszcza jej (domniemanym) brakiem. Leczymy ich z tej przypad?o?ci, staraj?c si? zwróci? je scholandzkiemu spo?ecze?stwu.

PATRON ODDZIA?U: Baronessa HAWA CANTABILE, by?y minister Kultury, burmistrz Ivonis (DE) i redaktor “Scholandra”. Osoba aktywna “skokowo”, to znaczy na jeden wieczór raz na dwa tygodnie. Przez d?ugi okres wmawia?a sobie samej i swoim czytelnikom, ?e przez kogo? jest nie zauwa?ana (a to przez Króla, a to innych), atakowana (Przez “Spectatora Scholandzkiego”) a to bezpodstawnie krytykowana (przez Marsza?ka Strudzi?skiego). Po?owa aktywno?ci Baronessy sprowadza?a si? do ukazywania wszystkim, którzy chcieli tego s?ucha? lub to czyta?, jak ci??ki jest los kobiety w Scholandii. W tym czasie inne kobiety robi?y b?yskawiczn? karier?. W ko?cu sama Baronessa zosta?a zast?piona przez … kobiet?, pani? Catalin? Pomerani?. Niestety nie dane nam by?o leczy? ciekawego przypadku Baronessy, poniewa? pe?na ?alów do ca?ego ?wiata opu?ci?a ona Królestwo przed rozpocz?ciem terapii.

TERAPIA:

1. Codzienne 100 krotne powtarzanie mantry: “a? taki wa?ny nie jeste?, wcale o tobie nie my?li ca?y ?wiat”
2. Seans wizualny z u?yciem fotomonta?y, ukazuj?cych wyimaginowanych przez pacjenta rywali i adwersarzy, serdecznie go obejmuj?cych, ca?uj?cych, u?miechaj?cych si? do niego itp. Powtarzany 6 razy dziennie: Przed i po posi?kach.
3. Codzienne “odwiedziny” cz?onka personelu kliniki, przebranego za jedn? z osób, uwa?anych przez pacjenta za antypatyczn? i wrog?. Wymiana serdeczno?ci, wazeliniarstwo ze strony cz?onka personelu.
4. Za?ywanie tabletek z serii “Hawa”, powoduj?cych d?ugotrwa?e utrzymywanie si? nastroju samoakceptacji.”

Jak wspomina?am, dla mnie najwa?niejsz? kobiet? w Scholandii by?a Karina Stachowiak. Niektórzy ju? wiedz?, ?e to ona namówi?a mnie do pozostania w Królestwie, by?a jedn? z dwóch pierwszych osób, na które natrafi?am na swojej drodze. By?a burmistrzem Lampedusy. W tym mie?cie zamieszka?am po przybyciu do Scholandii.
Nie by?a to jej jedyna funkcja w karierze scholandzkiej.

Nie pami?tam ju? wszystkich jej osi?gni??. By?a wsz?dzie, gdzie co? si? dzia?o i wsz?dzie wetkn??a swój nosek.
W okresie ?wietno?ci prasy scholandzkiej wydawa?a gazet? “Przegl?d”, a nast?pnie “Przes?aniec”. By?a premierem rz?du i wielokrotnie ministrem. W czasie jej kadencji jako MSWiA, zosta?a przeprowadzona reforma administracyjna. By?a wspó?twórczyni? partii OMEGA. Za jej rz?dów próbowa?a zorganizowa? zjazd Scholandczyków w Poznaniu. Nie dosz?o do niego jedynie z powodu zbyt ma?ej ilo?ci ch?tnych z innych cz??ci Polski. By?a te? cz?onkiem innych partii: pocz?tkowo PLI, a ostatnio ND. Wystawi?a sztuk? “?wiat”. By?a wspó?twórczyni? Leksykonu i przebudowanych cmentarzy. Prawdopodobnie zapomnia?am o jej wielu osi?gni?ciach.

Nast?pna w kolejce to Catalina Pomerania, burmistrz miasta Ivonis, przebudowa?a stron? miasta, zajmowa?a si? kultur?. Jej portret znajdziemy w Galerii Fanaberii, o której jeszcze wspomnimy.

Agnieszka Smor?da. Dla mnie zapisa?a si? niezapomian? gazet? “Res Publica” i jednym z rozdzia?ów ksi?zki “Kariera i upadek Nadina de Belli” z kapitalnymi dialogami. Wszyscy pami?taj? j? te? jako aktywn? cz?onkini? i dzia?aczk? SPD, by?a burmistrzem i ministrem.

Fanaberia da Vinci - twórczyni Galerii Fanaberii
http://free.of.pl/n/narodowa/muzeum/galeria_1/index.html
z portretami niektórych Scholandczyków i Scholandzk? Gór? Rushmore, jej wiersz o wio?nie wzbudzi? entuzjazm w konkursie poezji.

Wiosna w Scholandii
fanaberie w Scholandii panosz? si? wiosn?
w ka?dym pa?stwa zak?tku s?ycha? pie?? mi?osn?
w scholandzkim bajorze tkwi ?aba na ?abie
dwa srebrne okonie strudolfi? si? w stawie
sto komarów bez tchu i bez snu si? arieli
jumperz? si? ?ó?wie w b?otnistej k?pieli
dwa motyle si? elfi? w kwitn?cym ogrodzie
scholandzkie pszczo?y monicz? si? w miodzie
trzmiel w lilii nektarze ca?y zatobiony
kalmusi? si? pragnie ?ubr oszo?omiony
s?owik stroi trele w?ród p?atków kariny
kaczki posz?y si? cnobli? w tatarak i trzciny
od alexandrzenia wychud?y bociany
filipi? si? b?dzie puchacz zahukany
armini? si? ?osie w cienistej kotlinie
a ?wierszcz mg?? zasnuty gra na catalinie

Bogusia Kalinowska, gdzie? nam znik?a, ale zas?u?y?a si? na niwie wojskowej i jako osoba porz?dkuj?ca administracj? na KUS, zajmowa?a si? rejestracj? studentów. Prowdopodobnie wiele osób dzi?ki niej trafi?o do scholandzkiej armii. Przez jaki? czas opisywa?a zdarzenia w kanikogradzkiej kamienicy, w?asno?ci znanego kamienicznika, pana hrabiego Salvepola, Lisiej Norze.

Kasia Malicka, premier i minister, twórca projektu transportu.

Wspomnia?am tu tylko o kilku kobietach, które mieszka?y (lub mieszkaj?) w Scholandii i pozostawi?y po sobie jakie? ?lady, chocia? nie ka?dy je pami?ta. Przypominaj? mi si? jeszcze dwa nazwiska: Alicja Dobrowolska i Joanna Górniak i z czasów ?wietno?ci Lampedusy twórczyni schroniska dla zwierz?t (jej nazwiska niestety nie pami?tam). Nie zapomnia?am te? o m?odej Scholandce, dzi?ki której zosta? podj?ty problem feminizmu. Jest to oczywi?cie Mia Thermopolis, dziennikarka z MiniPress. Pewnie zapomnia?am o jeszcze kilku, ale z tego opisu wida?, ?e mia?am racj?. Wi?kszo?? kobiet w wirtualnym ?wiecie co? robi, nie siedzi cicho w k?tku i nikt im tego nie zabrania.

W zakamarkach Listy Dyskusyjnej Scholandii znalaz?am mi?e akcenty, ?yczenia z okazji dnia kobiet. Mo?e kto? powie, ?e to ?wi?to by?o obchodzone w PRL-u i to jest relikt, ale mnie jest zawsze mi?o, gdy kto? dobrze mi ?yczy.

“Witam. Z okazji dnia kobiet chcia?bym zlo?y? ?yczenia wszystkiego
najlepszego przedstawicielkom p?ci pi?knej w Scholandii
Alez Wittle”

“Ja chcia?bym ?yczy? wszystkim Paniom, aby by?o ich coraz wi?cej w Scholandii
i aby zawsze by?y dostrzegane i postrzegane tak jak dzi?.
Sergiej P. Kanikov, hrabia Tanis
PS. Kiedy? mia?a powsta? Liga Kobiet w Scholandii… doczekamy si? kiedy??”

To ostatnie zdanie… mo?e co? nam podpowie?

Na tym ko?cz?. Mo?e kto? pomy?li, ?e wyidealizowa?am te postacie. Wiadomo, ?e bywa ró?nie, ale tu chcia?am przedstawi? wzory do na?ladowania. A ?e Scholandi? lubi?, to mi?o mi si? o niej pisze… Pewnie podobnie pisa?abym o m??czyznach, tylko tu by?by trudniejszy wybór, jako ?e jest ich wi?cej.

Monika Izdebska

P.S. Dziesiejszy felieton ust?pi? miejsca tekstowi Pani Moniki, za który serdecznie dzi?kuj? (dop. KN).