Inspirantka Brugia, aspirant Sarmat
Tak si? zastanawia?em, có? to za Sarmat postanowi? osiod?a? mu?a, wzi?? motyk? sprzed chaty i pogna? znów w stron? zachodz?cego s?o?ca, zahaczaj?c przy okazji o krain? Bed? Obel?ywy Bo Nie Umiem Dyskutowa? Z Tre?ci? Kolejnego Felietonu, ale Franciszek Józef rozwia? me podejrzenia i có? si? okazuje… Dwa razy umarty mo?ci Ingawaar (ci??ko w grobie wysiedzie??) strajks bek from Natanja. No strajks i nie do??, ?e po pó?polskiemu (du?e litery, kropki… not!), to jeszcze z zerow? ilo?ci? argumentów czy konkretów. Powtarzam zatem po raz kolejny (a kolejnych “misiów” zach?cam do czytania tego, co pisz? Dok?adnie i Ze Zrozumieniem), ?e nie mam zamiaru dyskutowa? ze zdaniem nie popartym argumentami, poniewa? - uwaga! uwaga! - z brakiem argumentów i obel?ywo?ci? dyskutowa? si? nie da. A dlaczego? A to ju? wiedz? tylko ci, którzy nie daj? sobie wmówi?, ?e kolory bia?y i czarny bywaj? tymi samymi kolorami.
Sytuacja Brugii oraz komentarze (a w tym zdecydowanie najbardziej czwarty komentarz do poprzedniego felietonu) inspiruj? do zastanowienia si? nad kwesti? celu istnienia mikronacji oraz tego, co okre?li? mo?emy, jako taktyk? rozwoju mikronacji.
W istocie, prawdo- lub bajdomówienie o tym, co oficjalnie si? dzieje czy nieoficjalnie si? nie dzieje (i na odwrót) na niewiele si? zdaje, bo moim zadaniem nie jest domy?la? si?, jaka jest rzeczywisto??, a ocenia? j? tak, jak j? postrzegam. A Brugi? postrzegam teraz w sposób taki, ?e kto? co? zacz??, silna r?ka w?adzy rozda?a bany na li?cie dyskusyjnej (niestety, maj?c w nosie moje pytanie o to kogo zbanowano; mo?e to dyktatura?) i… I nawet b?d?c mieszka?cem Brugii (a tak jest w moim przypadku) nie wiem nic wi?cej. Na stronie g?ównej pa?stwa nie ma nawet informacji o próbie zmiany w?adzy, jako mieszkaniec nie otrzyma?em równie? ?adnego maila na osobiste konto, a wi?c nie wykorzystano ?adnej z mo?liwych dróg komunikacji. A przecie? ta druga droga okaza?a si? by? wilece skuteczna w przypadku Scholandów, co doskonale wykorzysta?y Gnomy. Wi?c widz? dok?adnie tyle, ?e cho? s?owa pad?y, to nihil novi i opiekun strony g?ównej (Muggler) wci?? ma w nosie nie tylko swój obowi?zek, ale i jakikolwiek namacalny dowód próby przewrotu.
Franciszek Józef w swym komentarzu zwraca uwag? na “taktyk?” pchania mikronacji w przód i to tak, ?eby nie wysz?a z tego syzyfowa górka, lecz sensownie zdobyte Mount Everest. Zastanawia mnie zatem, dok?d pod??a Brugia. Po có? istnieje i czy stawia sobie jakie? cele?
Si?gnijmy zatem do historii tego kraju i zwró?my uwag?, ?e powstanie Brugii datowa? mo?na na po?ow? 2003 roku, a wi?c tylko troszk? pó?niej ni? Scholandia i Sarmacja, ale podobnie, jak Baridas czy Natania. Jest to ju? - lekko licz?c - trzecie pokolenie mikronacji (zaraz po Dreamlandzie i - w?a?nie - Sarmacji i Scholandii), które przetrwa?y do dzi?. Có? zobaczymy rzucaj?c okiem na stron? g?ówn? pa?stwa? Ano System Gospodarczy “ULRYK” (przerwa techniczna od wielu miesi?cy), lista dyskusyjna (to chyba nie novum), Monitor Rz?dowy (pierwszy i ostatni numer z grudnia 2005 r.), Stany Generalne (strona nieznaleziona), Muzeum Stron WWW (kilkana?cie stron), Instytut J?zyka Brugijskiego (gdzie? na stronach umkn?? bodaj?e instytut historyczny), Zajazd Podhradziec oraz Brugijski Zwi?zek Skoków (ostatnie zawody - listopad 2005).
Có? nam wynika z tej mieszanki? Brugia stara si? dba? o swoj? histori?, co zapisujemy na plus, bo z historii mo?na wiele wyczyta?. W tym wypadku z jednej ze stron Matlandii wnioskowa? mo?na, ?e Brugia w za?o?eniu mia?a by? nie male?stwem, a niczego sobie du?ym pa?stwem. Brugia ma jakie? ambicje i aspiracje rozwijania kultury (tutaj: j?zyka). Brugia próbowa?a co? osi?gn?? na polu sportu, acz z marnym skutkiem. Wspomnie? jeszcze nale?y o Gazecie Codziennej czyli tzw. LISTACH, które funkcjonowa?y dla Brugii, Natanii i Dreamlandu, a które s? chyba najwi?kszym osi?gni?ciem tego pa?stwa. Problem w tym wszystkim pojawia si? jeden (i to w?a?nie cyfra jeden sponsorowa? b?dzie ten problem), Mianowicie, twórc? wszystkich opisanych wy?ej rzeczy jest Muggler Olav Littendorff. Pogratulowa? mu? Kreatywny facet? Uhum. Wykorzystuj? go? Nikt inny stron nie robi, tak? No na to by wychodzi?o. A, jak v-?wiat stary, prawda o pa?stwie jest jedna: mikronacje istniej? na stronach internetowych, nie za? w oficjalnie-nieoficjalnych wyobra?niach pomys?odawców. Niestety. Face it.
Dok?d zatem zmierza Brugia? No póki co chyba tylko do wyczerpania swego g?ównego, a by? mo?e, ?e i jedynego animatora (je?eli ktokolwiek inny co? robi, to w?tpie by na takie miano zas?ugiwa?, bo jego twórczo?ci, ani nawet tfurczo?ci po prostu nie wida?). Czy zatem pro?ba wystosowana przez czterech obywateli brugijskich (na czele z Mugglerem Olavem Littendorffem) do Maksymiliana I o usuni?cie pupci z tronowego sto?ka jest s?uszna? Wydaje si? jednak, ?e tak, bo wy?o?y?em dzi?, jak dziecku to, jak wygl?da Brugia i zrobi?em to tak, jakbym pomin?? moj? znajomo?? tego pa?stwa, a wynik jest taki, jaki jest.
Smutny wniosek, który mi si? nasuwa jest taki, ?e wi?cej inicjatyw i stron internetowych zdolny jestem odnale?? w Erboce, która istnieje od po?owy pa?dziernika tego roku, ani?eli w 3,5-letniej Brugii. Wi?c czego ten “biedaczek”-król chce od tych obywateli? Ja bym na wid?ach wynosi? za takie 3 lata rz?dzenia.
Nasuwa si? z tego wszystkiego równie? refleksja taka: czy istnienie tak wielu v-pa?stw w sieci ma sens, skoro tak wielu narzeka w kó?ko, ?e ma?a aktywno??, ?e nic si? nie dzieje i tak dalej. No niby ma, bo przecie? ka?dy ma prawo do marze?, a marzenia z gruntu nie s? racjonalno-marketingowe, prawda? A z drugiej: kraje takie, jak Baridas uzna?y, ?e najlepsz? drog? rozwoju jest podczepienie swego wagonika pod ciuchci? jego wielkotrójcowato?ci.
Czy v-pa?stwa d??? do czegokolwiek? Do jakiego? stadium rozwoju, do jakiego? celu? Pami?tam, ?e Dreamland kiedy? d??y? do tego, by ró?ni? si? od rzeczywisto?ci i by? znacznie bli?szy utopijnemu idea?owi. Pó?niej wizja pragmatycznej rzeczywisto?ci wygra?a, by ust?pi? braku wizji. Scholandia d??y?a chyba do nauki i edukacji, co my?l? nie do ko?ca jej si? uda?o. Spe?nili za?o?enia, ale nie potrafili utrzyma? ca?o?ci w ryzach i co starsze Scholandy przyznaj?, ?e te m?ode Scholandy to ju? tych starych Scholandów zast?pi? nie potrafi?. Jedynym pa?stwem, które wci?? ma cele jest - o zgrozo - Sarmacja. Sarmatowy Ksi??e chce by istnia?a WszechSarmacja i ?eby wszyscy wtedy byli szcz??liwi (pisa?em o tym w jednym z felietonów), za? jaka? cz??? Sarmatów, którzy nie s? akurat Ksi?ciem chc? ograniczenia Jego praw, a przez to - by? mo?e - ograniczenia wyziewów ksi???cego szale?stwa w stylu “wszystko w kupie pod flag? Sarmacji”.
Najwi?kszy problem Brugii? Brak wizji, brak wiary we w?asne mo?liwo?ci, brak pokazania wszystkim “FU” i krzykni?cia “Damy rad?, bo jeste?my Brugijczykami, a to przecie? do czego? zobowi?zuje!”, no i… brak wizji. Równie?, brak dojrza?ego i koherentnego w swym wizjonerstwie wodza, który b?dzie potrafi? zmobilizowa? i zach?ci?, o ile - oczywi?cie - stan? przed nim ludzie odpowiedzialni i dojrzali, a nie chiczocz?ce po k?tach podrostki.
Kaworu Nagisa